Piątek
Buahhh. Nie ma to jak Gingers i "Pretty Woman".
~*~
Sobota
~*~
Niedziela tydzień wcześniej
2 szklanki mąki (1 szklanka = 250 ml) i płaską łyżeczkę proszku do pieczenia zagnieć z 3 żółtkami i 125 g margaryny. Z ciasta zrób kulę, zawiń w folię i włóż na godzinę do lodówki.
20-stocentymetrową formę do tarty posmaruj margaryną i posyp mąką.
Musu jabłkowego (taki sklepowy ze słoika lub domowej roboty) 2,5 szklanki wrzuć do rondelka. Dosyp płaską łyżkę cynamonu. Rondel postaw na małym ogniu i cały czas mieszając podgrzej mus by ciepło pozwoliło mu wchłonąć aromat cynamonu. Mus ma być ciepły ale nie gorący.
Rozgrzej piekarnik do 180 stopni C.
Wyjmij ciasto z lodówki. Na placek grubości 2 - 3 mm rozwałkuj 2/3 ciasta i wylep dno i boki formy. Wstaw ją do piekarnika na 10 minut by się podpiekło. Potem ją wyjmij i na chwilę odstaw.
Ciasta 1/3 i resztki z wylepiania formy zagnieć, rozwałkuj i potnij na paski 1 cm szerokości. Mus wyłóż na podpieczony spód na wierzch układając paski ciasta tworząc kratkę niczym z krakowskiego sernika. Wsadź gotową szarrrrlotkę do piekarnika i zapiekaj ją 25 - 30 minut.
Voila
~*~
Czwartek
Jak można się tak opierniczać? Analiza od dwóch albo i więcej tygodni u promotora leży i jeszcze nie jest poprawiona...
14:00
Wysoki szklany dbanek o pojemności 1,5 litra. W środku 300 g mąki pszennej typ 650 + 300 ml wody mieneralnej + 1/4 łyżeczki suszonych drożdży. Łyżka w dłoń i mieszam energicznie coby grudek się pozbyć. Jeszcze mały chlust wody i jeszcze trochę pomieszać trzeba. Ścierka na wierzch i w ciepłe miejsce na minimum 12 godzin.
~*~
Piątek
gdzieś po 0:00 w nocy
Bulb. Bulululb. Zakwas pracuje.
4:00 rano
Zakwas jest głodny. Micha. Zakwas + 400 g mąki pszennej typ 650 + 1/2 szklanki wody mineralnej + 1,5 łyżeczki suszonych drożdży + 1 łyżeczka soli (o której cholera zapomniałam). I mieszamy łapką. I wyrabiamy łapką z 5 minut na gładką kulę żyjącą swoim życiem. I na blat posypany mąką ją wyrzucamy. Michę oliwą smarujemy delikatnie. A ciasto zagniatamy, zagniatamy, wyżywamy się na nim. Z 5 minut. I do michy je. Ścierka na wierzch i w ciepłe miejsce na godzinę. Spać i tak nie miałam zamiaru więc kołdrą otuliłam. Pooootem. Trochę mąki na blat. Ciasto hop na mąkę. Rozpłaszamy lekko i składamy by 3 warstwy uzyskać. I jeszcze raz. Dwie keksówki (albo keksówka albo miska niezbyt duża albo tortownica mała) ścierką obsypaną mąką wyłożyć. Można jedną dużą jakąś ale dużą, really. Ciasto na dwie części podzielić i każdą ułożyć w formie. Delikatnie przykryć i pozostawić na 40 minut. Piekarnik do 250 stopni rozgrzać. Blaszki, takie żeby się nam wcześniej użyte keksówki lub miski zmieściły, wyłożyć papierem. Ciasto odkryć, blaszki odwrócić i nakryć nimi formy. I hop, przewracamy je coby nam ciasto znalazło się na papierze. Zdejmujemy ścierkę i wkładamy do piekarnika. Pieczemy 10 minut a potem zmniejszamy temperaturę do 220 stopni i pieczemy jeszcze 25 - 30 minut. Jak skórka zbyt mocno brązowieć zacznie przykrywamy wierzch folią aluminiową błyszczącą stroną na zewnątrz. Jak się chleb postuka to głuchy dźwięk wyda. Wtedy się znaczy, że upieczony jest. Wyciągnąć go trzeba i dać mu z 20 minut na przestygnięcie przynajmniej. Jak się miękką skórkę chce to w ścierkę zawinąć go trzeba i w niej studzić należy. Z drugą porcją ciasta tak samo postępujemy. A jak chcemy jeden bochenek to pół zaczynu robimy i pół porcji składników wtedy dosypujemy.
I domowy chleb na zakwasie wg. Joanny Brodzik (z programu "Brodzik od kuchni") gotowy.
~*~
Niedziela ta teraz
Ogłaszam iż przerwę od pisania na blogu sobie robię. Odpocząć muszę od tego chyba i zająć się tym co teraz najważniejsze. Prezentacja na seminarium prawie skończona. Potem trzeba napisać jeszcze 3 rozdziały teorii w pracy, opisać wykresy, wstawić podpisy pod rysunkami i tabelami, wykonać spisy, no i ostatnie wyniki dorzucić. Ale to wszystko po kopnięciu dr R. w tyłek coby do poprawiania pracy się zabrał. No i w głowie to i owo poukładać sobie muszę.
Ale rzecz jasna zaglądać do was będę.
~*~
Let your spirit fly
Where you are one
O mnie
Lidia G. Niepoprawna marzycielka. Inżynier - fizyk. Kucharzo - cukiernik. Szczera do szpiku kości. Wychwalająca pod niebiosa geniusz Depeche Mode i Davida Bowie.